kuchnia zmówiona
Wczoraj zamówiłam kuchnię. Wstępny projekt przyjęty i po małych poprawkach oraz doborze kolorów poszło do realizacji.
Tak więc zdecydowałam się na białe lakierowane fronty, blat o kolorze i strukturze betonu
szafek górnych nie bedzie, jedynie ta cienka za słupkiem w kolorze fioletowym
o takim RAL 4008
Oczywiście fronty lakierowane. Teraz zastanawiam się co dać między szafki i waham się między białymi płytkami a szkłem w kolorze takim jak fioletowa szafka :)
Poddasze prawie ofoliowane. Zabrakło tylko około pół rolki wełny na hol :/ W poniedziałek będzie dołożona tam wełna i zostanie zafoiowany nasz przedpokoik i ruszymy do przykręcania karton-gipsów. Tzn mąż ruszy ;) Ja wczoraj z lekka ogarnęłam górę, zamontowałam klamki we wszystkich oknach.
Pan zaczął robić elewację ale jest sam, bo wspólnik pojechał nad morze, więc tylko wyprowadza dół na równo, do dalsze pracy. Po niedzieli ruszy wszystko pełną parą. Ja już chcę sie przeprowadzić. Mam dosć dylematów wyborow i w ogóle. Długo wybierałam kuchnie a teraz, jak wybrana, to zastanawiam się, czy wybrałam dobrze i może mogłam cos innego, że chyba pojechałam z lekka z tym fioletem ;)
No to na koniec parę fotek z wczoraj.
W miejscu z "prześwitem" bez wełny zostanie wycięty stelaż w poniedziałek i zamontowane zostaną schody na strych.
Właśnie w te 2 różki zabrakło wełny.... w poniedziałek sie dopchai i ofoliuje :)
pokój syna (córki za sciana bliźniaczy). Nawet zamiotłam wczoraj pół pięterka ;)
I płyteczki na balkonie przy sypialni
I cały garaż styropianu :) Chyba 120 paczek o ile dobrze pamiętam
Pozdrawiam i dalsza relacja pewnie w połowie przyszłego tygodnia, jak prace posuną sie do przodu i bedzie czemu juz pstrykać fotki :)
Komentarze